Adwokat Warszawa, Wrocław forum Wybierzprawnika.com

Pełna wersja: Trudny rozwód - czy sąd orzeknie, że jest z mojej winy?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Może ktoś mi podpowie co robić... Z (jeszcze) mężem mamy dwójke dzieci (6 i 1.5l).. Po ślubie i narodzinach pierwszego dziecka okazał się całkiem innym człowiekiem.
Niezadowolony z niczego toksyk a do tego materialista.. Psychicznie wysiadalam, ale wiedziałam że dla dziecka muszę dać radę. Nikt Procz mojej przyjaciółki nie wiedział o tym jakie akcje odchodza w domu.. Przed znajomymi i rodzina czuły Kochany uwielbiający mnie..

A w 4scianach ciągle mnie gnoil, każda winę zwalal na mnie, ja jako beznadziejna żona, matka pani domu... Przy każdej próbie rozmowy, kończyło się tak, że jeśli był niewygodny temat to albo wychodził albo szedł spać..

Wszyscy mieli nas za super rodzinę.. Ja udając zawsze uśmiechnięta, dobrze wyglądająca nie dawałam po sobie poznać co przechodzę.. A on niszczyl mnie psychicznie coraz bardziej. Gdy dziecko miało 3lata postanowiłam porozmawiać z matką męża, żeby pomogła mi z nim porozmawiać żeby się zmienił dla nas dla dziecka, bo jeśli nie to odejdę...

Teściowa próbowała z nim rozmawiać ale nic nie wskorala.. Po czym stwierdziła, że to nasza sprawa, musimy się dotrzeć i sami z tym poradzić bo ona się nie chce wtrącać. Odniosłam wrażenie że teściowa myśli, że tylko straszne że odejdę... Niestety, odpuscilam ... Presja, że dziecko musi mieć pełną rodzinę wzięła górę.

Bardzo chciałam żeby syn miał rodzeństwo, ale bałam się jak to będzie.. Postanowiłam porozmawiać z mężem, obiecał że się zmieni, uwierzyłam i faktycznie zmienił się. Cieszyłam się, i po paru miesiącach zaszłam w drugą ciąże.. Mąż się starał, było ok. Byłam szczęśliwa. Drugie dziecko się urodziło, Mąż pomagał, moglam na niego liczyć.. Ale po 2msc znowu obrót o 180stopni i od nowa zadreczania psychiczne.

Postanowilam, że albo odejdę teraz póki drugie dziecko małe albo nie odejdę już nigdy i mój koniec będzie kiepski.. Bilam się kilka miesięcy z myślami, każda próba rozmowy kończyła się kłótnia i wpieraniem mi winy.. Konsola, laptop... Temu poświęcał czas.. Przestalam się prosić o jego uwagę..

Zaczęłam rozmawiać ze znajomym.. Oboje mieliśmy problemy w związkach, dobrze się dogadywalismy.. Ale nigdy nie szukałam nikogo "na boku". Zaczęło się uczucie między nami... Po jakimś czasie bo znaliśmy się od bardzo dawna. Wiedziałam, że nie mogę się angazowac bo mam dzieci..

Ale to było silniejsze, wyszlo z tego uczucie.. Zobaczyłam jak wygląda szacunek, jak ktoś mnie słucha i rozumie..to cudowny człowiek. Nie to nie było to że dałam się złapać na jakieś słówka.. Spotykaliśmy się.. Ale Zdrady fizycznej nie bylo..

W grudniu oznajmilam mężowi, że musimy się zastanowić co dalej bo oboje się męczymy. Chciałam ratować małżeństwo dla dzieci , zerwalam kontakty ze "znajomym"..

Przyjaciółka mówiła mi, że albo teraz odejdę albo nigdy.. Mąż gdy usłyszał, że chce odejść to zamiast Robić coś w dobrym kierunku to pogrążal i ublizal jeszcze bardziej... Wyprowadziłam się od niego,nie zabierając nic co kupiliśmy jako małżeństwo, a także niczego nie rzadalam prócz pieniędzy na dzieci... Robił mi na złość, dawal niskie kwoty.. Chciał połowę z 500+, dostał połowę z rozliczenia podatkowego.

Na wszystko się godzilam, bo chciałam już mieć spokój psychiczny. Płakałam, chciałam wrócić, ale wiedziałam, że jeśli wrócę to kompletnie przegra życie ... A on nie robił nic, nawet 5min nie znalazł na rozmowę o nas, tylko wypominal pieniądze pieniadze i w kółko pieniądze... widzac, że nic z tego i jemu nie zależy.... odnowila się "znajomość"..

Pozew wyslalam dziś bez orzekania. Mężowi powiedziałam że się z kimś spotykam, powiedziałam z kim ponieważ go zna. Teraz z boku wszystko wygląda, że zrobiłam to przez kochanka a jego winy nie ma żadnej...

Sytuacja okropna... Będzie chciał udowodnić, że między mną a kochankiem już wcześniej coś było i to ja jestem winna rozpadowi małżeństwa, będzie chciał mi odebrać dzieci... Itp. Już wyjścia z sytuacji nie mam..

Nie wiem jak się bronić.. Nie mam nagrań... Jedynie kilka smsow i jakis notatek, kiedy coś powiedział czy niestosowne się zachował. Ludzie go Maja za cudownego człowieka.

Wszyscy się ode mnie odwrócili.... Tak wiem jak to wygląda, ale "kochanek" nie był powodem dla którego odeszłam... Co jedynie może potwierdzić moja przyjaciółka.

Poszłam do adwokata mówił, że sąd uzna moja winę bo wygląda to jak wygląda. Czy ktoś był w takiej patowej sytuacji? Może ktoś mi udzieli paru wskazówek, kontakt na priv? Jestem załamana. Wiem, że czeka mnie cudowne życie z "kochankiem", ale bardzo ciężka droga przedemna...

W większości z mojej winy bo wcześniej się nie odzywałem, i przez to sama z kata zrobiłam ofiarę ??? większość z was mi zapewne nie wierzy, ale po co bym miała tu kłamać.. Jeśli jest osobą, która takie coś przechodziła daj znać to wiele dla mnie znaczy...

Mam też pytanie czy możecie mi polecić dobrą kancelarię adwokacką w Warszawie która byłaby w stanie pomóc w tak trudnym rozwodzie?
hohohoh - to poszukaj nie dobrego ale najlepszego adwokata od rozwodów ---> http://www.wybierzprawnika.com
"bedzie chcial mi zabrac dzieci " nie panikuj to nie maż TYLKO SAD decyduje co bedzie z dziecmi
Nigdy sie takich rzeczy nie mowi ze jiz sie z kims spotykasz. Po prostu odchodzisz. Ale spokojnie. Dobry adwokat. Dowody i dacie rade. Trzymaj sie. Jeśli Warszawa to idź do kancelarii adwokackiej adw. Jacek Sosnowski - bardzo skuteczny w tych sprawach. A o dzieci sie nie martw. Beda z z Toba.
A mąż będzie musiał Ci udowodnić zdradę i posiadanie kochanka w czasie związku waszego. A jak ma udowodnić coś czego nie było? Zmień adwokata bo skoro on na wstępie mówi Ci coś takiego to słabo ? zmiana adwokata od razu. Poza tym, odeszłas pierw i później zaczęłaś nowy związek. Pozew złożony więc o co on ma mieć pretensje? Nie przejmuj się tym po prostu. Nie zdradzałas więc masz spokój. Teściowa nie stanie po Twojej stronie? Wiedziała i sama z nim rozmawiała więc może ona Cię poprze?
akbym czytała o sobie.Dla męża tylko kasa była ważna.On stosował przemoc psychiczną i ekonomiczną.Żaliłam się ludziom i jego rodzinie.Słyszałam że jak mi źle to odejdź,albo że brudy pierze się we własnym domu.Odemnie ludzie odwrócili się a on lubiany i szanowany.Nie jest łatwo odejść od narcyza,dlatego pojawia się przyjaciel na chwile ,ale i tak chcemy ratować małżeństwo.Mój mąż też wychodził lub zasypiał gdy do niego mówiłam o problemach.Albo zagadywał mnie głupio gadając lub śpiewał.Zawsze drwił i nie szanował.Nie interesował się nami.Przy ludziach przykładny ojciec ,mąż.Jestem w trakcie rozwodu,on chce z mojej winy.Ale ja mam świadka na to jaki on był,siostra i przyjaciółka i kilka innych rzeczy.Nadodatek on też z kimś się spotyka
Szukaj świadków... Nie wstydź się, grasz o wysoką stawke- przyszłość i dzieci, które może będzie chciał Ci odebrać. Pozbądź się skrupułów i nie przejmuj ludźmi, oni i tak nie zrozumieją. Długa droga przed Tobą, dobrze, że masz wsparcie w ukochanym. I weź dobrego adwokata. Zapisz się na grupy ludzi którzy doświadczyli przemocy. Trzymam kciuki
Nie potrzebnie mówiłaś że kogoś masz. Jemu i tak było wszystko jedno czy odchodzisz. Poszukaj dobrego adwokata. By wnieść twoja wina musiałby ci udowodnić że kogoś miałaś.
W najgorszym wypadku będzie rozwód z winy obu stron bo wina nie jest stopniowalns i co z tego to kwestia ego i nic więcej
Nie potrzebnie tak długo się męczyła trzeba było odejść z pierwszym dzieckiem odrazu a nie jeszcze robić kolejne...no nic trudno szkoda tylko Twojej nadszarpniete psychiki, Twój mąż to typowy zburzony człowiek z nimi się nie da logicznie rozmawiać czegokolwiek nie zrobisz to Zawsze Twoja wina- przerabialam;((( w trakcie rozwodu dopiero urządzić Ci piekiełko o to się nie martw...

PYTASZ JAK WYGRAĆ TRUDNY ROZWÓD ?

Wiec tak : po pierwsze BARDZO DOBRY ADWOKAT nie żałuję kasy tu chodzi o Twoje życie i dzieci nie ma się co szczypac z takim, rozwód z orzeczeniem i winie - nie przejmuj się że nie masz dowodów jeszcze zdążysz uzbierać bo on dopiero teraz będzie szalał....wiec przygotuj telefon (są aplikacje gdzie możesz nagrywać rozmowy) wszystkie smsy maile itp...absolutnie nie daj sobie wmówić że Ci dzieci zabierze -

Ty to mozesz zrobic jemu - w trakcie sprawy idziesz do psychologa i zalatwiasz papier że Cię wykańcza psychicznie, nie nadaje się na ojca i chcesz badań osobowości (jest coś takiego) no i masz zatwione bo jeśli jest zburzony a z tego co piszesz to jest to na 100% mu to wyjdzie....po co oddalas te 500 + ?

Niech spada policz alimenty i występ w sądzie na luzie mogę mu zasadzić z 1300zl ma dwoje dzieci plus na Ciebie jeśli udowodnią jego winę. Kochanka narazie traktuj jak kolegę niestety musisz teraz trochę występować spokojnie kocha to poczeka...jaky co to powiedz mężówi że nie masz nikogo i tak tło mówiłaś bo chciałaś reakcję jakąś jego wzbudzić w stosunku do Ciebie...ptzerabiam teraz rozwód z kimś takim ale mój oprócz straszenia nic nie robi bo to tchórz jak chcesz to napisz na priv to dam Ci instrukcję obsługi jak się bronić przed toksykiem

widzę, że już polecili Ci dobrą kancelarię adwokacką w Warszawie więc idź tam jak naszybciej. Przed wizytą przeczytaj sobie jeszcze ten artykuł http://www.rozwod24.info/adwokat-rozwod/...-o-rozwod/
Stron: 1 2
Przekierowanie